Czy prezydent Trump ma prawo anulować wydarzenia związane z kampanią Joe Biden, aby uniknąć rozprzestrzeniania się koronawirusa?


Odpowiedź 1:

Nie.

Trump nie ma prawa anulować wydarzeń związanych z kampanią Joe Biden.

Na początek jest Pierwsza Poprawka:

Kongres nie wyda żadnego prawa dotyczącego wyznania religijnego ani zakazującego jego swobodnego sprawowania; lub ograniczanie wolności słowa lub prasy; lub prawo narodu do pokojowego zgromadzania się i składania petycji do rządu o naprawienie skarg.

To prawda, że ​​ogranicza to zdolność Kongresu. Czy Trump mógłby argumentować, że ponieważ tylko Kongres jest ograniczony, to on ma autorytet? Pewnie. Ale kontrargumentem byłoby to, że autorzy Konstytucji postrzegali Kongres jedynie jako zdolny do dochodzenia tej władzy. To znaczy: nie postrzegali uprawnień prezydenta ani sądownictwa jako nawet rozszerzających się na zakaz wolności słowa lub zgromadzeń. Ponadto sekcja 8 Konstytucji stanowi:

1: Kongres będzie uprawniony do ustanawiania i pobierania podatków, ceł, impostów i akcyzy, spłacania długów i zapewniania wspólnej obrony i ogólnego dobrobytu Stanów Zjednoczonych;

Uwaga: Kongres może „zapewnić… ogólny dobrobyt Stanów Zjednoczonych”.

Tymczasem dziesiąta poprawka stanowi:

Uprawnienia, których Konstytucja nie przekazała Stanom Zjednoczonym ani nie zakazała Stanom Zjednoczonym, są zastrzeżone odpowiednio dla Stanów lub narodu.

Mimo to prezydent może ogłosić „stan wyjątkowy”. Widzieć

WOJNA I OBRONA NARODOWA

Istnieje szereg wymogów i procedur sprawozdawczych, które powinien stosować prezydent.

Nie zajmę się tym zbytnio chwastami, poza tym, że zauważę, że każdy akt (lub ograniczenie działania) zawarty w stanie wyjątkowym musiałby być zastosowany jednakowo. Na przykład być może będziesz mógł zabronić zgromadzenia ponad 500 osób. Ale dotyczyłoby to całej planszy. Nie mogło to dotyczyć tylko wieców kampanii Joe Biden. I jest dobre pytanie, czy można by to ogólnie zastosować do rajdów. Najprawdopodobniej dotyczyłby wszystkich spotkań, w tym takich wydarzeń sportowych.


Odpowiedź 2:

Tylko jeśli anuluje swoje wiece. Bo

jeśli odmówi,

sąd szybko nakazałby (to znaczy zabronić) anulowanie wieców innych kandydatów na podstawie wyjątkowo rozsądnej teorii, że

sos dla gęsi to sos dla gąsiora.

Poza tym, że jest przysłowiowy, jest to wyraz kardynalnej zasady prawa amerykańskiego:

bez specjalnych uprawnień.

Ponadto musiałby wydać ogólne odwołanie wszystkich firm przyciągających tłumy. Oznacza to zamknięcie wszystkich szkół, centrów handlowych, parków rozrywki, zabytków, jak to nazywacie. Sądy byłyby bardzo zajęte.

Cokolwiek robi, nie może tego robić jednostronnie. To jest praktyczna rzeczywistość. Absolutnie każdy, kto podlega Prezydenckiemu nakazowi nie robienia czegoś, lub

do

zrób coś, byłby w stanie udać się do sądu w celu uzyskania odszkodowania. Widzieliśmy to już w kontekście imigracji. W kontekście kontroli chorób zakaźnych podwoiłoby się to i podwoiło.

W każdym przypadku sąd żądałby, aby rząd wykazał nieodparte zainteresowanie

i niezrównoważone

szkoda w przypadku anulowania i zamknięcia. Zezwolenie na niektóre wydarzenia przyciągające tłumy, ale nie na inne, fatalnie osłabiłoby argument.

Oczywiście kampania Trumpa (jako odrębna i niezależna od rządu) mogłaby i prawdopodobnie powinna opracować aplikację na żywo do przesyłania przemówień prezydenckich i liczników dostępu do paska bocznego. Chciałbym zobaczyć, jak Joe Biden lub Bernie Sanders spotykają się z Trumpem w takich sprawach.


Odpowiedź 3:

Nie z tą specyfiką. Może być w stanie nakazać anulowanie wszystkich wydarzeń o określonej wielkości, podobnie jak niektóre państwa już to robią. Byłoby to jednak w dużej mierze symboliczne, ponieważ większość kampanii już poważnie ogranicza i / lub odwołuje swoje wydarzenia. Biorąc pod uwagę wiek wszystkich naszych kandydatów na prezydenta w listopadzie 2020 r., Wszyscy powinni unikać jak największej liczby kontaktów międzyludzkich.